sobota, 13 sierpnia 2011

Lirene, krem matująco-nawilżający - recenzja.

Nie przedłużając - przechodzę do recenzji kosmetyku z Lirene, któremu jestem wierna już prawie 3 lata. Jest to krem matująco-nawilżający przeznaczony do skory mieszanej i tłustej. Zawiera spf 5 i jest ważny 6 miesięcy od czasu otwarcia.

Coś od producenta:

A tak wygląda konsystencja:


Moja opinia:
Jak widzicie używam tego kremu już dłuższy czas, co oznacza, że jestem z niego zadowolona. Moja cera bardzo go polubiła, głównie za regulację wydzielanego sebum, a przy tym za dobre nawilżenie. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, dzięki czemu idealnie nadaje się pod makijaż. Obietnice producenta nie zawiodły. Dodatkowo krem dostaje u mnie duży + za zapach. Nie umiem dobrze go zidentyfikować, ale osobiście kojarzy mi się z cytrusami. Niestety pomimo tylu zalet krem nie jest idealny. Jego wydajność jest powalająca! Jak pisałam na początku posta - produkt ważny jest 6 m-cy od czasu jego otwarcia. Kupiłam go w okolicach stycznia/lutego i  przy CODZIENNYM używaniu do tej pory ubyło około pół słoiczka! Ważność mojego kremu kończy się więc w okolicach końcówki sierpnia, a co za tym idzie - muszę wyrzucić pół produktu..  Mimo wszystko jest to mój ulubiony krem. Teraz zamierzam go odstawić i przetestować inne produkty, jeśli się nie spiszą to wracam do Lirene.
Cena to około 20zł.

PS - Wybaczcie za brak składu, ale był on na kartoniku, który wyrzuciłam
zaraz po zakupach.

Używałyście go? Też macie problem z jego wykończeniem?
Co sądzicie o używaniu kosmetyków po upływie ich terminu ważności?

Ewu ;)

21 komentarzy:

  1. ja zawsze używałam z serii AA ale myślę, że warto czasami pokusić się o inny, pewnie wypróbuję go niedługo....;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie tym kremem. Poluje teraz na coś takiego a kosmetyki Lirene jak do tej pory mnie nie zawiodły więc chyba wypróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  3. kosmetyki które mają bezpośredni kontakt z Twoją twarzą mogą zrobić wiele złego jeśli skończyła się ich przydatność, po terminie to raczej tylko lakiery do paznokci, ewentualnie cienie :) reszta do kosza

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie kończę mój LIRENE z serii "desing your style 20 +" , czy coś takiego (- różowa seria). W każdym razie również jestem nim zachwycona. Teraz chętnie spróbuję ten który przedstawiłaś. A używałaś może tego samego tylko na noc? ;> ;)
    p.s. jeżeli chodzi o wydajność to u mnie ok 2 miesiące starczył, natomiast stosowałam także na szyję.
    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje :)

    Lubie lirene, mam z tej firmy pdklad i peeling i na pewno niedlugo cos dokupie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dla mnie ten krem, ale już tysiąc razy słyszałam od Ciebie 'ochy' i 'achy' na jego temat :D

    OdpowiedzUsuń
  7. może żle go dokręciłam któregoś razu i dlatego tak mi zgęstniał?

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawa recenzja:) ale kremik nie jest do mojego typu cery:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja używałam do cery suchej ale niestety nie radził sobie z moją suchą skórą, ale mój chłopak go ode mnie podkradał i był bardzo zadowolony ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety ten nie do mojej cery;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kosmetyki po terminie hm.. Myslę, że tutaj termin ważności nie jest tak rygorystyczny jak w zywności, jednak zawsze boję sie używac, żeby nie dostac jakiegoś uczulenia :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wyrzucaj go, u mnie kosmetyki po terminie działają lepiej, uwierz ;D
    Jak skończy mi się krem z Nivei Visage Matujacy, który jest bublem, to kupię sobie ten z lirene, dzięki za rcenzje :*

    OdpowiedzUsuń
  13. po terminie cienie i szminki, błyszczyki :) z reszta nie ryzykuję:) Kremik fajny fajny , ale teraz testuje z Ziaji NAGIETKOWY a jego wydajnosc tez jest powalajaca ale mama mi pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hekla :)
    Właśnie dziś byłam w Rossmanie i szukałam kremu matującego z Barwy i nie znalazłam ta opinia mnie zachęciła do kupna tego kremu może w przyszłym miesiącu go kupię
    Dodaje cie do obserwowanych i do linków liczę na to samo :)
    Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie lubię ich krótkich rączek i malusich pędzelków :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam nigdy tego kremu, ale chętnie bym go zakupiła bo potrzebuje czegoś nawilżającego jak i matującego, bo mam tłustą cerę, która niestety przez wakacje i słońce stała się sucha i pozbawiona życia. Używałam różnych kremów, ale każdy tylko pogarszał sytuację.
    A co myślę o używaniu kosmetyków po skończeniu gwarancji? Hmm, nie miałam nigdy takiego problemu bo większość moich kosmetyków ma długą datę ważności więc zawsze uda mi się zużyć całość. Ale np. na błyszczykach czy lakierach nie zawsze mam napisaną datę ważności więc się tym nie przejmuję. Czytałam kiedyś, że lakier powinno się wyrzucić po pół roku a ja niektóre mam rok i dalej ich używam- sprawują się świetnie, nie zmieniły się, a i mi nic nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jesteś super skoro pomagasz :D Chciałam się tylko dowiedzieć jak Ty to robisz, że przez 3 lata załapałaś się na WOŚP? Ja w tym roku cudem się dostałam bo z mojej szkoły, czyli około 50 chętnych, wybrali 4 osoby w tym mnie bo więcej im nie było potrzeba bo mają już wystarczająco dużo wolontariuszy..

    OdpowiedzUsuń
  18. dobra recenzja!:)

    odwiedź&skomentuj mojego bloga, proszę<3
    http://jo-styleworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie jutro wybieram się na małe zakupy i teraz naszła mnie ochota na ten krem. Zastanawiam się tylko nad jego nawilżaniem i zapychaniem?
    Może przetestuję :)

    Pozdrowienia od http://maria-lubi-to.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie wykończenie jakiegokolwiek kremu graniczy z cudem:) Jakoś oszczędna jestem w tej kwestii albo dany krem mi nie pasuje... i tak sięgam po kolejny:)

    OdpowiedzUsuń