sobota, 21 stycznia 2012

Balsam do ust Tisane - moja opinia.

Przeszłam przez wiele balsamów do ust i pomadek ochronnych, jednak nie znalazłam jeszcze "mojej perełki". Wydaje mi się, że moje usta szybko przyzwyczajają się do danego produktu przez co efekt "wow" towarzyszy mi podczas pierwszych dni/tygodni użytkowania. Do tej pory najbardziej lubiłam sztyfty Nivea lub carmex jednak po pewnym czasie jego zapach zaczął przypominać mi coś na prawdę ohydnego i odłożyłam go w kąt. Obecnie, od 1,5 miesiąca stosuję okrzyknięty dobrymi opiniami jak i mianem KWC balsam Tisane:



Słoiczek jest mały, poręczny i na swój sposób uroczy.
W środku znajduje się 4,7g balsamu o przyjemnym zapachu miodu.



Skład:



Wiem, że większosć z Was doskonale zna ten produkt, jednak chciałam podzielić się moją opinią na jego temat. Otóż przez pierwsze kilkanaście użyć byłam wniebowzięta! Efekt gładziutkich ust stał się dla mnie uzależniający, dlatego sięgałam po balsam dosłownie co chwilę. Stosuję go przed każdym wyjściem, na noc, jako podkład pod szminkę, czy od tak po prostu siedząc w domu. Fakt faktem - efekt przez około godzinę od aplikacji jest na prawdę super, jednak prawie zawsze moje usta znów stają się spierchnięte, suche, szorstkie. Pojawiają się też skórki. Nie ma efektu przejściowego, co dobija mnie najbardziej. Wychodząc rano do szkoły zawsze mam pomalowane usta, a już na pierwszych lekcjach czuję się niekomfortowo. Nie wiem, czy to ja jestem dziwna, czy może balsam powinno się używać dosłownie co godzinę, ale tak czy siak jestem rozczarowana.

Czy Wy też macie taki problem z Tisane?
Jakie inne balsamy polecacie? :)

Ewu ;)

30 komentarzy:

  1. Kupiłam go wczoraj ponieważ Carmex zaczął działać mi na nerwy swoim efektem chłodzenia.. Jak na razie jestem bardzo zadowolona, przede wszystkim przez jego konsystencje i łatwością w aplikacji, z carmexem musiałam się trochę namęczyć żeby go wydobyć ze słoiczka, tisane dosłownie rozpływa mi się pod palcami przez co nakładanie go na usta to sama przyjemność w moim odczuciu :) Co do nawilżenia to jestem bardzo zadowolona, dobry pod pomadkę, fajnie wygładza :) ale taki efekt osiągam też większością pomadek ochronnych :) Taka jest moja pierwsza opinia :) Jedyne co go wyróżnia to fakt że, mam teraz tzw. 'zimno' w kącikach ust i muszę przyznać że pomaga mi to zaleczyć, wczoraj miałam bardzo ściągniętą i suchą skórę na ustach, dzisiaj jest już dużo lepiej :)
    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie mam takiego problemu, a polecić mogę pomadki Nivea, które uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam go jeszcze, to pewnie jest jak z carmexem przereklamowany, lubię Nivea żurawina i malina cudo!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam tego problemu, u mnie Tisane się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam Tisane i naprawdę byłam bardzo zadowolona, jedyny balsam, który u mnie się nie sprawdził to Coconut Lime (tak, to mój nick ;D), na początku było tak samo jak u ciebie, bardzo mi się podobał, jednak po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że już nic nie robi z ustami, nadaje im tylko połysk. Teraz używam Carmexu w słoiczku i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tisane miałam krótko - bo zgubiłam, poczatkowo odrzucał mnie jakoś kolor tej 'mazi', ale jakoś sie przemogłam, fajnie działało w sumie ja mam manię czestego smarowania ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tisane :) Już prawie kończę, a ciągle świetnie nawilża.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam go jeszcze ale jak carmex mi się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja go używam na noc i rano usta sa super, jednak w ciagu dnia jadam go w sekunde i wolę stoswoac nivea.
    by the way dziewczyny całowanie się z chłopakiem, gdy macie Tisane na ustach to jazda bez trzymanki- hahahhahahha

    OdpowiedzUsuń
  10. to jest oczywista oczywistość że Tisane jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może usta Ci się do niego przyzwyczaiły? Na początku się nim zachwyciłam i mniej więcej w połowie drugiego opakowania też przestałam zauważać efekty. Obecnie używam go naprzemiennie z Carmexem i muszę przyznać, iż dopiero teraz spełnia swoje funkcje :/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się na niego czaję, ale najpierw muszę wykończyć inne mazidła:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Rybka, smaruj sobie usta miodkiem, takim od pszczółek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. z takich słoiczkowych balsamów mam tylko carmex i jest dobry tylko śmierdzi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się czaję na ten balsamik, ale sama w sumie nie wiem...:)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam ten balsam i był ok tylko zapach mi przeszkadzał - teraz stosuje zwykłą białą wazelinę z Ziaji i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardzo lubię ten balsam. Moim zdaniem, to jeden z lepszych produktów do ust. :) Nie mam z nim absolutnie żadnych problemów, nie czuję dyskomfortu, nie wysusza mi ust. Jest ekstra. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. niedługo kupię, widać może pomóc w okresie jesienno-zimowym!:) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam go nigdy, słyszałam natomiast wiele pozytywnych opinii na jego temat. Wygląda zachęcająco i częśc Twojej recenzji także mnie zachęciła. Ale skoro pojawia się problem to pewnie nie jest to takie cudo , jak zawsze myślałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nom, też tak miałam, on strasznie szybko "znika" :-) A stosowałaś ten taki w różowym pojemniczku z oriflame? To mój ulubiony i sprawdzony<3 Pozdrawiam:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie od niedawna jestem konsultatnką i czekam na czekoladowy balsam [inna wersja zapachowa tego różowego] do ust :)

      Usuń
  21. Nie używałam go ale ma w planach kupić, dobre opinie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja nie przepadam za produktami do ust w słoiczku bo prawie cały czas mam dłuższe paznokcie i wszystko mi pod nie włazi, ale zauważyłam, że mamy chyba podobny problem z ustami - u mnie też się carmex na dłuższą mete nie sprawdził jak u Ciebie mimo, że większość dziewczyn jest zachwycona, możliwe, że to samo byłoby z tisane wiec na razie nie będę ryzykować. Jestem zadowolona z balsamu do ust z oriflame incredibalm i nie mam zamiaru go zamieniać na żaden inny póki co ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. tego balsamu nie miałam, ale polecam uniwersalny balsam w słoiczku z Oriflame( najlepiej czekoladową wersję, mmm), bardzo dobrze natłuszcza. Carmexa miałam, ale nie byłam zachwycona, zawiera on menthol i kamforę, co na dłuższą metę po prostu wysusza usta...

    OdpowiedzUsuń
  24. ja polecam biala wazelina z ziaji ;)) raz ja kupilam przymusem bo nic innego nie bylo a moje usta byly ww stanie fatalnym po jednym dniu byly jak nowe ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. to też mój ulubiony żel po prysznic:)

    OdpowiedzUsuń
  26. CIEKAWA JESTEM MUSZE SAMA WYPRÓBOWAĆ
    WPADNIJ http://g-kosmetyki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  27. Kupiłam ten balsam i jestem zachwycona! :) Jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń