sobota, 11 lutego 2012

Krem nawilżający dr Irena Eris - recenzja.

Od prawie dwóch miesięcy stosuję nawilżający krem dr Ireny Eris. Przekonałam się, że działa on lepiej ilość wydzielanego sebum, niż kremy matujące.

Produkt otrzymałam w kartonowym opakowaniu, na którym znajduje się większość informacji. Jak widzicie krem posiada spf 15 i jest przeznaczony do stosowania na dzień.

Skład nie jest zachęcający, zobaczcie same:



Słoiczek jest moim zdaniem bardzo elegancki.



Nakrętka przypomina lusterko, oto dowód:
Niestety szybko łapie brud i odciski tłustych paluchów.

Ponad to, po odkręceniu nakrętki możemy zobaczyć dodatkowe wieczko. Uważam, że to świetne rozwiązanie. Zawsze miałam kłopot z transportowaniem kremów, ponieważ zawartość lądowała na nakrętce. Teraz obyło się bez problemów.



Konsystencja jest lekka, niezbyt tłusta. Krem bardzo dobrze się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Jednocześnie uzyskujemy efekt gładkiej i miłej w dotyku twarzy. Zapach jest lekko cytrusowy, ale nie zdawajcie się na mój nos, bo kiepski z niego "zapachoznawca" ;)


Produkt nadaje się idealnie pod makijaż. Ponad to chroni moją buzię przed mrozem, zapobiega powstawaniu suchych skórek, z którymi mam problem w okolicach nosa (podczas zimy).

Jeśli chodzi o jego zadanie, czyli nawilżenie skóry twarzy to produkt spisał się wyśmienicie. Mam cerę mieszaną, mój nos ciągle produkuje nowe sebum, a dzięki temu kremowi uzyskałam tak dobry poziom nawilżenia, że moja cera przestała się bronić, a co za tym idzie - ilość sebum znacznie zmalała :) Jestem z tego bardzo zadowolona, jednak niestety dopatrzyłam się sporej wady. Jest ona na tyle poważna, że moja przygoda z kremem Ireny Eris chyba zakończy się na tym opakowaniu. Otóż, produkt zapycha mnie. Na początku myślałam, że to nie jego wina, jednak nowi przyjaciele pojawiają się ciągle na mojej twarzy. Nic innego w pielęgnacji cery nie zmieniłam, a więc wszystko wskazuje właśnie na ten krem. A szkoda, bo za nawilżenie na prawdę go pokochałam..

EDIT: TO NIE TEN PRODUKT ZAPCHAŁ MOJE PORY.

Regularna cena kremu to 79zł, teraz 63,20zł.
Dostępny na stronie producenta: sklep.eris.pl 


Produkt otrzymałam do testów od portalu Uroda i Zdrowie.
Dodam, iż fakt podjętej współpracy nie wpłynął na moją opinię.




Buziaki,
Ewu ;)

13 komentarzy:

  1. też mam tendencje do zapychania, po paru dniach wychodzi mi okropna kaszka po niektórych kremach

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że ma działanie zapychające, bo obi dobre wrażenie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie pewnie też by zapchał, przy moich dużych skłonnościach do tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skłonności do zapychania nie mam, więc ździwiłam się w przypadku tego kremu.

      Usuń
    2. też dostałabym po nim nie przyjaciół ;/ Drogi jest :(

      Usuń
  4. chyba bym się na niego nie zdecydowała za taką cene

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie miałam okazji go stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawilżenie przydałoby się i mojej skórze, ale tego kremu się boję, skoro mówisz, że zapycha. Cena też mnie zniechęca. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. z ta nakladka zeby denko sie nie brodziło super pomysł

    OdpowiedzUsuń